Strona powstala 27.08.2001

 

Strona Główna

Kontakt

O stronie

Szukaj: wedlug slow kluczowych - wedlug pytan

AustraLink.pl


Image Map

 

KWALIFIKACJE, UZNANIE KWALIFIKACJI

 

Proces uznawania kwalifikacji w zawodzie ksiegowy - opowiada Romek

Proces kwalifikacyjny w Australian Computer Society - Marek, informatyk, dzieli sie doswiadczeniami

Czy dyplomy Uniwersytetu Warszawskiego lub Szkoly Glównej Handlowej sa w jakis sposób rozpoznawane przez pracodawców w Australii?

Podczas studiow w Polsce sporo pracowalem , w tym rowniez w renomowanych firmach. Nie byla to jednak praca na pelny etat, lecz w zmniejszonym wymiarze czasu. Z niektorymi firmami nie mialem umowy o prace, a w zwiazku z tym nie mam swiadectwa pracy. Czy w Australii bedzie mi sie to liczylo jako work experience? Nie jestem tez do konca pewnien jak mam sobie liczyc ilosc lat pracy.

Czy w Australii mile widziane sa osoby-samouki "self-taught persons"? Czy na wszystko trzeba miec papierek?

Jak australijskie instutycje sprawdzaja wiarygodnosc swiadectw pracy, dyplomow, itp. Wiele szkol, czynnych za komuny, dzis nie istnieje. To samo z pracodawcami, w ostatnich latach sporo zakladów upadlo i  nie mozna sie z nimi skontaktowac, bo ich nie ma. Co robic w takim przypadku?

Czy sa szanse emigracji do Australii, zaraz po studiach?

Czy tytulmagistra ( ekonomii, marketingu itp.) uzyskany w Posce wystarczy do tego, by przy weryfikacji uzyskac maksymalna ilosc punktow za wyksztalcenie ?

Czy potwierdzone kwalifikacje sa rownoznaczne z przypisaniem do danego zawodu i tylko w obrebie niego mozna szukac pracy?

Nauczyciel, uznanie kwalifikacji - relacja czytelniczki


Proces uznawania kwalifikacji w zawodzie ksiegowy - opowiada Romek

Czytając na bieżąco stronę Stana oraz stowarzyszoną z nią stronę www .eduau.pl postanowiłem podzielić się z czytelnikami moimi doświadczeniami w zakresie uzyskania „skills assessments”, czyli jednego z fundamentalnych warunków ubiegania się o wizę emigracyjną. Proces ten mam już za sobą i przeszedłem go pomyślnie. Ale po kolei.

Wiosenek liczę sobie 30, skończyłem dzienne studia magisterskie na specjalności rachunkowość Akademii Ekonomicznej w Krakowie. Przez ostatnie pięć lat mieszkałem
i pracowałem w Warszawie. Cały czas pracowałem w zawodzie jako analityk finansowy lub specjalista ds. finansów. Postanowiłem ubiegać się o uznanie kwalifikacji zawodowych w zakresie „Accountant – ASCO code 2211-11”. Mogłem również startować w zakresie „Finance Manager 1211-11”, ale pierwszy z wymienionych zawodów jest na liście MODL, co potencjalnie daje dodatkowe 5 pkt. w przypadku starania się o wizę w kategorii „Skills Independent”.

Ponieważ jestem osobą, która najpierw stara się zebrać jak najwięcej informacji, a dopiero później zadawać pytania , pierwsze swoje kroki skierowałem do największego ogólnie dostępnego źródła informacji, jakim jest Internet. Ze strony www .immi.gov.au ściągnąłem „Skilled Occupation List” (Form 1121i). Z lektury tego źródła wynika, że uprawnionymi instytucjami do przeprowadzenia procesu uznania kwalifikacji w wybranym przeze mnie zawodzie są: Institute of Chartered Accountants of Australia (ICAA), Certified Practising Accountants of Australia (CPA) oraz National Institute of Accountants (NIA). W tym samym źródle podane są też adresy stron WWW wszystkich trzech podmiotów.

Po szczegółowej lekturze stron internetowych w / w instytucji mój wybór padł na CPA. Kryteria wyboru?

ICAA żądało znacznie więcej dokumentów. Chodzi tu głównie o to, że oprócz dokumentów potwierdzających wykształcenie żądali dokumentów potwierdzających przebieg kariery zawodowej. W moim przypadku jest to 5 świadectw pracy, co daje 5 dodatkowych tłumaczeń i 10 dodatkowych kopii do potwierdzenia z oryginałem.

CPA natomiast wyraźnie napisało na swojej stronie, że badają jedynie czy wykształcenie, jakie posiadam jest zgodne z tym, co dają Australijskie uniwersytety, dlatego też nie należy przesyłać żadnej historii swojej pracy zawodowej, czy też referencji, itp.

NIA pojawiło się dopiero w marcu 2002 wśród uprawnionych instytucji, a informacje na ich stronie WWW nie były pełne i wyczerpujące. Po wysłaniu e-maila z prośbą o sprecyzowanie pewnych kwestii dostałem odpowiedź, że wszystkie potrzebne informacje są na stronie. Może rzeczywiście były, ale na pewno pełniejsze znajdowały się na stronie CPA.

Wszystkie trzy instytucje za swoją usługę kasują po 350 AUD, wiec wybrałem instytucje, która dłużej „współpracuje” z immigration, żąda mniej papierków i jasno i precyzyjnie określa wszystkie kryteria.

By ubiegać się o uznanie kwalifikacji zawodowych w zakresie Accountant - ASCO CODE 2211-11 należy mieć ukończone studia, podczas których zaliczy się co najmniej 9 z 12 wymienionych obszarów wiedzy. Są to: Rachunkowość – system i procesy, Rachunkowość Holdingów (Korporacji), Teoria Rachunkowości, Rachunek Kosztów (Rachunkowość Zarządcza), Finanse, Audyt, Wprowadzenie do Prawa i Prawo Spółek, Australijskie Prawo Gospodarcze, Australijskie Prawo Podatkowe, Systemy informatyczne – budowa i rozwój, Ekonomia (mikro i makroekonomia) oraz Metody numeryczne (statystyka i ekonometria).

Po pobieżnej analizie swojego indeksu doszedłem do wniosku, że poza Australijskim Prawem Spółek i Australijskim Prawem Podatkowym miałem na studiach wszystkie pozostałe wymienione zagadnienia. Nie pozostało więc nic innego jak skompletować potrzebne dokumenty, wypełnić wniosek, opłacić „usługę” i wysłać papiery pod wskazany na internetowej stronie CPA adres.

Skompletowanie dokumentów było dla mnie największym wyzwaniem. Co prawda są to tylko, lub aż trzy „papierki”. Pierwszy – dyplom, na którym można odczytać uzyskany tytuł, nazwę uczelni, rok ukończenia oraz ocenę. Chyba każdy dyplom polskich uczelni spełnia ww. kryteria.

Drugi potrzebny dokument to wykaz zaliczonych przedmiotów z dokładnym opisem ilości godzin oraz uzyskanych ocen z egzaminów i zaliczeń z danego przedmiotu. Tu w zupełności wystarcza indeks, który zawiera te. dane.

Trzeci dokument to dokładny opis tematów, jakie były omawiane na przedmiotach wymienionych w indeksie z zakresu rachunkowości, finansów, prawa, statystyki i informatyki. Służy to głównie do porównania, czy rzeczywiście odebrane przez nas wykształcenie pokrywa się z tym, co nauczają australijskie uniwersytety. O ile pierwsze dwa dokumenty spoczywały spokojnie na dnie szuflady, tak zdobycie tego trzeciego dokumentu było dla mnie trudniejsze. Po pierwsze mieszkałem i pracowałem w Warszawie a studia kończyłem w Krakowie, czyli nie mogłem codziennie wydeptywać ścieżek na uczelnię. Po drugie sprawy tej nie dało się załatwić w ciągu 2-3 dni, gdyż nie istnieje na mojej uczelni dokument pt. „Oficjalny program nauczania na specjalności rachunkowość”. Po trzecie z okresu moich studiów wyniosłem wspomnienia, że dziekanat był bliski osiągnięcia ostatniego stadium biurokracji, czyli wytwarzał tyle „papierologi i ” na swoje własne potrzeby, że student był tam zupełnie niemile widziany i traktowany jak intruz zakłócający pracę „organizmu doskonałego”.

Moim wybawieniem okazał się studiujący w Krakowie kuzyn, który wyposażony w notarialne upoważnienie chodził do każdego wykładowcy z osobna prosząc o pisemny zakres tematów, jakie omawiane były na danym przedmiocie. Oczywiście w przeciągu 5 lat od końca moich studiów niektórzy wykładowcy poodchodzili (np. obecny minster pracy i gospodarki Jerzy Hausner), a niektóre przedmioty, szczególnie tzw. „odchamiacze” zniknęły z uczelni. W takim przypadku konieczne było czapkowanie u kierowników katedry. Po około miesiącu zmagań udało się uzyskać 25 stronicowy, dokładny opis, dokładnie taki, jaki wymagała CPA.

Kolejnym krokiem jest przetłumaczenie dokumentów na język angielski u tłumacza przysięgłego. Niestety Warszawa jest najdroższym miastem w Polsce a tłumacze specjalnie nadmuchują tekst, przy czym dodatkowo stosują najwyższe stawki z „widełek”, w jakich muszą mieścić się ceny ich usług. Cena, jaką musiałbym zapłacić za przetłumaczenie potrzebnych mi dokumentów oscylowałaby w granicach 2500 PLN. No i tu znów za pomocą Internetu wysłałem elektroniczne kopie posiadanych przeze mnie dokumentów do kilku tłumaczy w różnych miastach Polski z prośbą o wstępną wycenę. Najkorzystniejsza okazała się oferta z Legnicy. Muszę tu dodać, że oprócz tłumaczenia dokumentów do CPA jednocześnie oddałem do tłumaczenia 5 świadectw pracy. Zastosowany przez tłumacza „myk”, który pozwolił obniżyć koszty polegał na tym, ze nie tłumaczył 2 strony świadectwa pracy dokładnie, a ograniczył się jedynie to lakonicznego komentarza, że w dalszej części znajduje się pouczenie o przysługującym pracownikowi prawie do dochodzenia swoich roszczeń na drodze sądowej etc. W ten sposób za tłumaczenie 25 stron opisu przedmiotów, indeksu, dyplomu oraz 5 świadectw pracy zapłaciłem 1000 PLN. Warto było się trochę pogimnastykować!!!

Kolejny, już przedostatni krok, to wizyta w Ambasadzie Australii, gdzie dokonałem potwierdzenia „za zgodę z oryginałem” kserokopii dokumentów. Jest to konieczne, gdyż wysyłane dokumenty nie są zwracane, a CPA wyraźnie zastrzega żeby przysyłać potwierdzone kopie. Wybrałem droższą usługę ambasady (67 PLN za dokument), gdyż nie miałem 100% pewności, czy polski notariusz uznawany jest przez CPA. Potwierdza się zarówno kopie w języku polskim jak i angielskim, gdyż CPA zażyczyła sobie oprócz tłumaczeń kopie dokumentów w języku narodowym.

Tak skompletowane dokumenty, wypełniony wniosek (1 strona ściągnięta z Internetu) oraz numer mojej karty kredytowej spakowałem w kopertę i wysłałem kurierem pod wskazany adres w Australii. Po kilku dniach przyszedł do domu wyciąg z mojej karty kredytowej, na którym zobaczyłem, że opłata została ściągnięta, co znaczyło, iż dokumenty dotarły tam gdzie trzeba. Po kolejnych 2, czy trzech tygodniach, dokładnie w Wigilię 2002 ze skrzynki wyciągnąłem list, w którym CPA oficjalnie informowało mnie o wszczęciu procesu weryfikacji moich kwalifikacji zawodowych, podawało numer referencyjny mojej sprawy, namiary na urzędnika do kontaktów oraz informację, że proces potrwa około 8-12 tygodni.

W połowie lutego 2003 dostałem ostateczną odpowiedź. Moje kwalifikacje zawodowe zostały zweryfikowane pozytywnie, wobec czego mogę się ubiegać o wizę emigracyjną w kategorii „Skills Independent” w zawodzie „Accountant – ASCO code 2211-11”. Przysłany mi raport jest tak zawoalowany, że trzeba się dokładnie wczytać by zrozumieć, o co chodzi. A właściwie trzeba użyć dołączonej do raportu instrukcji pt.”Jak należy czytać raport”. Głównie chodzi o styl, który sprowadza się do tego, że negacja negacji jest potwierdzeniem J . Wygląda to tak ogólnie rzecz biorąc,że jeśli nie spełniasz warunków do odrzucenia Twoich kwalifikacji, to zostają one uznane. Prawda, że jasne i klarowne J ?

W międzyczasie pojechałem do Australii by zdobyć ostatni potrzebny w procesie emigracyjnym „składnik” – zdać egzamin IELTS. Jeśli uzyskam wymagane 5pkt z każdego modułu to z pewnością nastąpi ciąg dalszy w / w historii. Co nieco o tym, co się dzieje podczas mojego pobytu na kursie językowym w Cairns możecie przeczytać na www .eduau.pl w dziale „Korespondenci”.

 
powrot do gory

Proces kwalifikacyjny w Australian Computer Society - Marek, informatyk, dzieli sie doswiadczeniami

Korespondencja opublikowana w lutym 2003

 

Sprawdzaniem kwalifikacji zawodowych informatyków do celów emigracyjny c h zajmuje sie Australian Computer Society (ACS).

Można zdobyć uznanie kwalifikacji w nastepujacych grupach :

Information Technology Manager                                 ASCO 1224-11

Systems Manager                                                         ASCO 2231-11

Systems Designer                                                         ASCO 2231-13

Software Designer                                                        ASCO 2231-15

Applications & Analyst Programmer                               ASCO 2231-17

Systems Programmer                                                   ASCO 2231-19

Computer Systems Auditor                                           ASCO 2231-21

Computing Professionals nec                                       ASCO 2231-79

Za każdą otrzymujemy 60 punktów we wniosku wizowym. Szczegółowo o każdej grupie,  podgrupach i wymaganiach można dowiedzieć się na stronie www.acs.org.au .

Ja starałem sie o uznanie kwalifikacji zawodowych w grupie ASCO 2231-11, czyli Systems Manager .

Podstawowe wymagania w tej grupie to :

  • Licencjat 3 lata (albo jego odpowiednik)  z głównym kierunkiem jako informatyka, albo
  • AQF Advanced Diploma, albo 
  • AQF Diploma i sześć lat doświadczenia w zawodzie (jeszcze pół roku temu było to cztery lata)

W moim przypadku certyfikat MCSE uznano jako AQF Diploma. Poniewaz wcześniej pracowałem w zawodzie jako programista, LAN administrator, wdrożeniowiec i servisant uznano moje czteroletnie doświadczenie w zawodzie .

Rozpatrzenie wniosku rzeczywiście trwa ok. 8 tygodni. Ja popełniłem bład na samym początku i nie wysłałem wszystkich potwierdzonych dokumentów, które musiałem później dosłać. Kosztowało mnie to dodatkowe 7 tygodni czekania w niepewności.

Wszystkie dokumenty dostarczone do ACS powinny to być potwierdzone kopie. Takiego potwierdzenia można dokonać np. w ambasadzie w Warszawie, albo u notariusza.

Po otrzymaniu pozytywnej odpowiedzi zostałem zaproszony do zostania członkiem Australian Computer Society . Jest to oczywiście płatne członkowstwo, ale jak  zapewniają, ładniej to później wygląda w CV.

Opłata za dokonanie analizy przez ACS wynosi 350$. Można jej dokonać wpłacając bezpośrednio na konto w Au .

Z mojego doświadczenia wiem równierz, że ACS nie jest chętny do udzielania informacji mail’em. Przeważnie kończy się to tym, że odsyłają na swoją stronę w internecie, na której powinna się znajdować wystarczająca ilość informacji.

powrot do gory

Czy dyplomy Uniwersytetu Warszawskiego lub Szkoly Glównej Handlowej sa w jakis sposób rozpoznawane przez pracodawców w Australii?

Obawiam sie, ze 99 % australijskich pracodawcow nie ma zielonego pojecia o polskich uczelniach, nawet tak znakomitych.

Inaczej jest natomiast z organizacjami uznajacymi kwalifikacje zawodowe, ktore zapewne dysponuja jakas lista uznanych szkol z kazdego kraju. Obie wymienione przez ciebie uczelnie na tej liscie zapewne sie znajduja.

Podczas studiow w Polsce sporo pracowalem , w tym rowniez w renomowanych firmach. Nie byla to jednak praca na pelny etat, lecz w zmniejszonym wymiarze czasu. Z niektorymi firmami nie mialem umowy o prace, a w zwiazku z tym nie mam swiadectwa pracy. Czy w Australii bedzie mi sie to liczylo jako work experience? Nie jestem tez do konca pewnien jak mam sobie liczyc ilosc lat pracy.

Doswiadczenie zawodowe (work experience) - w tutejszym pojeciu, sa to wszystkie informacje na temat twojej dotychczasowej kariery zawodowej, ktore mozna udokumentowac. Jesli masz dokumenty dowodzace pracy tu lub owdzie, wystawione przez pracodawce, lub listy rekomendacyjne od swoich (bylych) szefow, czyli referencje, to zabierz je ze soba.

Mysle, ze najwazniejsza jest umiejetnosc udowodnienia, ze znasz sie na takich a takich sprawach (wylicz je w CV). Dobrym poczatkiem moze byc zalozenie portfolio z twoimi pracami i projektami, w ktorych brales udzial. Nie chodzi o noszenie ze soba dokumentacji calego projektu, ale o krotki tresciwy jego opis i, oczywiscie, gotowosc dyskutowania sprawy w szczegolach podczas interview.

To, ze pracowales rownolegle ze studiami, swiadczy moim zdaniem tylko na twoja korzysc. 3/4 czy 1/8 etatu nie ma praktycznego znaczenia, gdyz latwo mozna wyliczyc ekwiwalent jednego pelnego miesiaca (lub roku) pracy. Takie obliczenia sa tu dosc powszechne, gdyz coraz wiecej ludzi pracuje w niepelnym wymiarze czasu lub na kilku etetach.

Te wszystkie "selection criteria", na ktore napotykasz w ogloszeniach, to pewne ogolne ramy (tzw. guidelines), ktore nakreslaja firmy poszukujace pracownikow. Jesli pisza o 4 latach doswiadczenia zawodowego, to wcale nie znaczy, ze swietnego kandydata, z atrybutami, ktore im pasuja, odrzuca tylko dlatego, ze ma o kilka miesiecy praktyki mniej.

powrot do gory

Czy w Australii mile widziane sa osoby-samouki "self-taught persons"? Czy na wszystko trzeba miec papierek?
 

Na pewno nie wystarczy oswiadczyc, ze jestes fachowcem, niezaleznie od dziedziny, bez podparcia tego jakims dokumentem. Moze zamiast dyplomow moglyby to byc jakies dokumenty dotyczace kariery zawodowej, stanowisk, osiagniec, wynalazkow, projektow itd. Czy jednak to zadziala?

Brak dowodow na formalne wyksztalcenie na pewno nie ulatwi sprawy.
Na pewno urzednik mniej bedzie mial problemow ze sprawa prosta - "Aha, inzynier, absolwent Uniwersytetu ABC, potwierdzone dokumenty sa zalaczone. Moge puscic dalej."

Ten "papierek", to dla urzednika jedyny dowod na to, ze jestes tym, za kogo sie podajesz, czy to za wykwalifikowanego nauczyciela, czy za rokujacego sportowca, czy za ciesle budowlanego.

Istnieje rowniez kategoria wizowa dla specjalnych talentow.

powrot do gory

Jak australijskie instutycje sprawdzaja wiarygodnosc swiadectw pracy, dyplomow, itp. Wiele szkol, czynnych za komuny, dzis nie istnieje. To samo z pracodawcami, w ostatnich latach sporo zakladów upadlo i  nie mozna sie z nimi skontaktowac, bo ich nie ma. Co robic w takim przypadku?

Sprawa wiarygodnosci nadsylanych dokumentow jest chyba aktualna nie tylko w przypadku Polski. Polska to wciaz calkiem niezle uporzadkowany i praworzadny kraj, w porownaniu z wieloma innymi krajami Europy, Azji, Afryki czy Ameryki. Przeciez do Australii przyjezdzaja ludzie z rejonow ogarnietych wojnami, panstw zezartych korupcja, ... , oni tez przedstawiaja jakies dokumenty i z tymi dokumentami australijski urzednik jakos musi sie uporac.

Na przyklad, na stronie www.immi.gov.au/students/index.htmmozesz poczytac o procedurze przyznawania wiz studenckich. W przypadku takiej wizy wazne jest zabezpieczenie materialne studenta w Australii. Zaleznie od kraju pochodzenia studenta, Australia wymaga od niego dowodow na istnienie tego zabezpieczenia. Polska jest w grupie II, czyli kajow, ktore ciesza sie calkiem wysokim zaufaniem wladz australijskich. Wszystkich grup jest piec.
 

W Australii nie bylo ostatnio ani rewolucji, ani recesji gospodarczej, a firmy padaja, ludzie zmieniaja prace i wszystko jest w ruchu. To zupelnie normalne zjawisko. Jesli wiec masz swiadectwo ze szkoly lub uczelni, ktora juz nie istnieje, to nie uwazam, abys musial sie z tego jakos specjalnie tlumaczyc. To samo w przypadku nieistniejacej firmy.

Z moich wlasnych doswiadczen: przed wyjazdem do Australii przez kilka lat pracowalem w kraju, w ktorym niemozliwe bylo uzyskanie swiadectwa niekaralnosci. Ambasada australijska domagala sie ode mnie tego dokumentu, na co ja opisalem w liscie swoje usilowania zmierzajace do jego zdobycia, jak rowniez uzylem pewnej logicznej argumentacji. Sprawa zostala rozpatrzona na moja korzysc.

powrot do gory

Czy sa szanse emigracji do Australii, zaraz po studiach?
 

Studenci zagraniczni, ktorzy uzyskali kwalifikacje w Australii, moga ubiegac sie o wize stalego pobytu, bez koniecznosci posiadania kilkuletniego doswiadczenia zawodowego. Zobacz www.immi.gov.au

Czy tytulmagistra (inzyniera, ekonomii, marketingu itp.) uzyskany w Polsce wystarczy do tego, by przy weryfikacji uzyskac maksymalna ilosc punktow za wyksztalcenie ?
 

Punkty przyznawane sa za wykonywany zawod, ktorywybierzesz z listy SOL i nominujesz jako swoj. Dokumentacja, ktora przeslesz doorganizacji weryfkujacej, ma wykazac, ze rzeczywiscie wykonujesz ten zawod (w to bedzie wchodzic stosowne wyksztalcenie oraz praktyka w tym zawodzie).

W zaleznosci od zawodu wymagania dotyczace stazu pracy i wyksztalcenia roznia sie. Sprawdz te wymagania we wlasciwej organizacji zawodowej.

powrot do gory

Czy potwierdzone kwalifikacje sa rownoznaczne z przypisaniem do danego zawodu i tylko w obrebie niego mozna szukac pracy?

Potwierdzone kwalifikacje (z listy SOL) sa jednym z warunkow uzyskania wizy.

Moze sie jednak zdarzyc, ze nigdy nie bedziesz pracowac, zgodnie z kwalifikacjami. Nie ma takiego obowiazku, moze za wyjatkiem sytuacji, gdy podpisales jakas umowe - np. z pracodawca sponsorem .

Ja przyjechalem tu jako inzynier, dlugo bezskutecznie szukalem pracy w mojej specjalnosci (i pokrewnych) i w efekcie, ani jednego dnia jako taki nie pracowalem.

Nauczyciel, uznanie kwalifikacji - relacja czytelniczki

" Ukonczylam filologie angielska i pracuje w zawodzie tlumacza przysieglego oraz nauczyciela. Zdecydowalalm sie na Skills Assessment w NOOSR, jako nauczyciel poniewaz tak bylo prosciej. Dokumenty zostaly wyslane na samym poczatku stycznia 2002. Po okolo miesiacu otrzymalam potwierdzenie z numerem sprawy i za niedlugi czas jeszcze jedno pismo z prosba o uzupelnienie dokumentow.

Wszystkie dokumenty jakie byly wymagane wyslalam w styczniu, wiec tylko wyjasnilam ze sa one w posiadaniu NOOSR'u od samego poczatku (podalam jeszcze raz numery dokumentow czy zaswiadczen). Cala procedura przebiegla dosc sprawnie - w polowie kwietnia otrzymalam do rak wlasnych Skills Assessment.

Opłata za skills assessment w styczniu 2002 wynosila, o ile dobrze pamiętam, 300 A$.

NOOSR nie przewiduje odrebnej kategorii dla nauczycieli jezyka anglielskiego, jako jezyka obcego, wiec zaszeregowano mnie do grupy: nauczyciel szkoly sredniej (w której wówczas pracowalam).

Niestety wniosek migracyjny wyslalam dopiero w sierpniu 2002. Narazilo mnie to na dodatkowe koszty. Przepisy i opłaty zmienily się z dniem 1/07/2002. Gdybym wysłała wniosek migracyjny (oczywiście wraz z dokumentem o uznaniu zawodu) wcześniej, t.j. przed 1/07, to uniknęłabym tego całego zamieszania i dodatkowych opłat, a raczej doplat.
Nastapila zmiana oplaty z 1125 na 1745A$.

J ako anglistka interesowałam się czy moje studia zwalniają mnie z IELTS!

Niestety nie. Musiałam podejść do egzaminu na poziomie akademickim (są 2 - podstawowy i akademicki) i, aby móc złożyć wniosek o uznanie zawodu w NOOSR, uzyskać najmniej 7 z każdego komponentu.

NOOSR zwalnia z IELTS tylko native speaker'ów angielskiego oraz osoby, które ukończyły studia w kraju anglojęzycznym. Pamiętam, że był ze mną na egzaminie pewien starszy lekarz, który prawie cale życie spędził w Filadelfii, nawet już śmiesznie mówił po polsku - ale też musiał zdawać IELTS by móc wyjechać do pracy w W. Brytanii."



powrot do gory